Każdy, kto kilka razy dziennie odwiedza strony z aktualnościami, fora lub serwisy poświęconej wąskiej branży, z pewnością styka się ze zjawiskiem licznych reklam internetowych. Mogą one być plagą, które skutecznie zniechęcają do ponownych odwiedzin. Twórcy stron robiąc wszystko by jak najwięcej zarobić, zapominają o tym dla kogo ta strona powstała. Osobiście większość z nas nie ma nic przeciwko dyskretnym reklamom na boku strony, które w niczym nie przeszkadzają w użytkowaniu i czytaniu zawartości. Jednak reklamy pop up, czy pojawiające się po kilku sekundach od wyświetlenia strony należą do jednych z najbardziej denerwujących.   Dodatki do przeglądarek Jedyną skuteczną metodą walczenia z nimi jest stosowanie dodatków do przeglądarek. Chyba najbardziej powszechnie stosowanym i znanym jest dodatek AdBlock. Stworzony z myślą o użytkownikach Firefoxa, doczekał się wielu wersji i odmian. Jego zainstalowanie pozwala ograniczyć wyświetlanie większości reklam na stronach. Zdefiniowana domyślnie baza filtrów może być wzbogacana o reguły dodawane ręcznie. Programik nie potrzebuje dużych zasobów pamięci. Integruje się w całości z interfejsem przeglądarki, dając nam możliwość blokowania wybranych elementów. Szybkie działanie, łatwa instalacja oraz naprawdę wielkie możliwości zachęcają do jego instalowania i używania.   Ograniczać reklamy czy nie? Czy jednak należy ograniczać reklamy na stronach? W końcu stanowią one źródło zarobku dla twórców, którzy owe strony zbudowali i udostępnili je nam, nie żądając w zamian żadnych pieniędzy. Zyski pochodzące z reklam najczęściej są przeznaczone na bieżące utrzymanie serwerów, domen oraz inwestycje w reklamę. Blokując reklamy jednocześnie zmniejszamy zyski dla autora strony. Istnieje jednak pewne ale. Gdyby deweloperzy lepiej przemyśleli sposób, ilość oraz częstotliwość wyświetlania reklam, nikt z nas nie poszukiwałby kolejnych sposobów ich obchodzenia. Zbyt duża pazerność lub nieznajomość zachowań internautów działa na niekorzyść właściciel stron. Użytkownicy zdają się z nimi toczyć specyficzną wojnę. Zwycięstwo jak na razie jest po stronie użytkowników. Ale jak długo? Musimy się w końcu liczyć z tym, ze brak finansowania stron doprowadzi do ich zamknięcia. Wówczas pozostaną nam wyłącznie komercyjne serwisy, za korzystanie z których będziemy już musieli płacić realne pieniądze, a nie oglądać reklamy.